środa, 28 września 2016

Nicholas Sparks "Ostatnia piosenka". Recenzja.

Cześć!
Mam dziś Wam do przedstawienia książkę, której historię zapewne już wszyscy znają i kochają. Jednak tak bardzo mnie zachwyciła, że nie mogłam się powstrzymać przed dodaniem własnej recenzji na jej temat. Otóż mowa tutaj o Ostatniej piosence Nicholasa Sparksa. Przed paroma laty miałam okazję obejrzeć film, jednak nigdy nie ciągnęło mnie do tej lektury za bardzo. W końcu nadszedł moment, że wpadła w moje lepkie czytelnicze łapki i nie chciała mnie już puścić, a że cena również kusiła (15zł!), to wróciła ze mną do domu...


Ale mniejsza z tym. O czym opowiada ta książka? 
Otóż autor opisuje Ronnie Miller. Niespełna osiemnastoletnią dziewczynę z Nowego Jorku, która przeżywa okres młodzieńczego buntu. Ma ona spędzić wakacje w małej nadmorskiej miejscowości u ojca, z którym nie utrzymywała kontaktu od trzech lat. Ma ona do niego żal i niechętnie zgadza się na ten pomysł, w końcu jednak ulega. 

Przyznam, że niekoniecznie musi to brzmieć zachęcająco. W końcu brzmi jak typowa obyczajówka dla zbuntowanych nastolatek. Z początku odczuwałam właśnie takie wrażenie. Momentami bardzo mnie irytowała i wręcz nudziła.

Jaka jest główna bohaterka?
Nierozumiana przez cały świat, zbuntowana, wiedząca wszystko najlepiej. Jednak przy tym pełna współczucia i ciepła, które żywi do ludzi jak i mniejszych istot. Problemy przyklejają się do niej jak rzep. Lubi imprezy, jednak stroni od używek. Momentami sprawia wrażenie dojrzalszej niż jest. Pamiętajmy jednak, że to ciągle nastolatka, nie ma jasno określonych celów, jej przyszłość stoi pod znakiem zapytania, jest zagubiona. Dodatkowo doznaje straty, która zmienia jej życie o 180 stopni!

Co mnie irytowało podczas czytania tej książki?
To typowy amerykański romans, zahaczający przy tym o wątki problematyczne. Mamy chłopaka z wyższych sfer, normalną dziewczynę, miłość praktycznie od pierwszego wejrzenia. Dodatkowo podczas czytania odniosłam wrażenie, że niektórzy z bohaterów są o wiele młodsi, niż w rzeczywistości (Blaze i Jonah). No i rozwój akcji, z początku wlecze się niemiłosiernie, dopiero później pędzi z ostrej górki!

Co uważam za plus?
Porusza bardzo realne wątki i problemy, z którymi boryka się wiele rodzin. Nie jest to historia z happy endem, jednak wnosi wiele pozytywnych emocji. Przy okazji, to prawdziwy wyciskacz łez! 

Podsumowując, jest to fantastyczna obyczajówka dla każdego czytelnika. Czyta się ją z łatwością, jak większość książek Sparksa. Porusza problematyczne wątki, sprawia, że czytelnik zżywa się z bohaterami i przeżywa wszystko bardzo realistycznie.

Moja ocena: 9/10

Adrianna

środa, 21 września 2016

Recenzja "Opowiem ci pewną historię" Annie Barrows

Cześć moi kochani!
Dziś mam dla Was kolejną recenzję książki, którą przeczytałam już jakiś czas temu, jednakże dopiero teraz mam chwilę, aby zająć się tym, by przekazać Wam kilka słów na jej temat. Otóż jakiś czas temu trafiła ona do mnie zupełnie przypadkiem. W ogóle nie miałam w planach jej kupić, ale przy okazji jakichś zakupów wpadła do mojego koszyka. Kosztowała ona zaledwie 25 złotych, co moim zdaniem wcale nie jest wygórowaną ceną, zwłaszcza, że cena okładkowa jest niemal dwa razy większa! A mowa tutaj o "Opowiem ci pewną historię" autorstwa Annie Barrows.

Opowiada ona historię rodziny Romeynów, do których przyjeżdża córka senatora Becka, Layla. Dziewczyna zostaje wydziedziczona z majątku rodzinnego i ma zacząć pracę przy projekcie, spisując historię miasta, do którego się przeprowadziła. W trakcie, dowiaduje się ciekawej i intrygującej historii rodzinnej Romeynów.


Czytając tę książkę odniosłam wrażenie, że jest to dobra historia dla młodszych czytelników. Główną bohaterką jest Willa, dwunastoletnia dziewczynka, która moim zdaniem zachowuje się niezwykle infantylnie jak na dziewczynę w jej wieku. Historia była niezwykle przewidywalna i już od początku praktycznie można było domyślić się jak skończy się intrygująca ją historia. Wątki miłosne, które porusza, również są niezwykle przewidywalne, jednak nie spisuję jej na straty. Książka ta nie wniosła w moje życie niczego nieprzewidywalnego, co mogłoby zmienić choć trochę w moim życiu. Jednym z plusów, jest ciekawie rozwijająca się akcja, która zdaje się być momentami nieco doroślejsza niż całokształt książki.


Podsumowując. Daję jej mocne 6/10. Może być fajną nieco inną niż zwykła młodzieżówka opowieścią dla młodych czytelników. Fajna historia na raczej letnie niż jesienne dni. Czyta się ją szybko i przyjemnie. Gorąco polecam, zwłaszcza dla osób, które mają ochotę odpocząć przy miłej książce.
Pozdrawiam! :)

czwartek, 15 września 2016

Przywołuję jesień! ~ Recenzja "Obcej" Diany Gabaldon

Hej moi kochani!
Dziś mam dla Was nieco inny post, niż zwykle, jednak mam nadzieję, że i ta tematyka również się Wam spodoba. :) 


Tak, wiem, recenzji tej książki jest pełno, jednak zachwyciła mnie ona na tyle, że nie mogłam dać za wygraną, by nie wrzucić tu o niej kilku słów. ;) Oczywiście mowa tutaj o "Obcej" Diany Gabaldon. Jest to pierwszy tom cyklu składającego się z ośmiu dość obszernych części (a ma wyjść jeszcze dziewiąta!). Opowiada ona losy Claire Randall, 27 letniej pielęgniarki, która wraz z mężem w roku 1945 wyjeżdża do Szkocji na drugi miesiąc miodowy. Niespodziewanie przenosi się do XVIII wiecznej Szkocji, gdzie dzieją się jej dalsze perypetie.


Książka ta liczy sobie 710 stron, które pochłonęłam w około 8 dni. Czytało się ją niezwykle szybko i kolejne rozdziały pochłaniałam z ogromnym zaciekawieniem. Składa się ona z paru części, które opisują kolejne historię Claire. Nie chcę spoilerować, więc nie będę opowiadać więcej stricte o treści książki, skupię się natomiast na całej otoczce. 


Po przeczytaniu opisu, oraz obejrzeniu paru recenzji na YouTube, wiedziałam, że muszę ją mieć! W końcu to elementy fantastyki, historii, romansu, erotyka, a na dodatek wszystko dzieje się w Szkocji. Czy można by wymyślić coś lepszego? Oczywiście, że nie! Dlatego właśnie książka ta jest tak fenomenalna i porywa serca swoich czytelników. Przyjrzyjmy się teraz może bardziej plusami i minusami tej pozycji.

P L U S Y :
  • Opisywana historia jest niezmiernie ciekawa i porywająca już od pierwszych stron.
  • Szkockie klimaty, opisy pięknych terenów, ich kultury, wyglądu oraz zwyczajów.
  • Dość rozbudowany świat historii głównych i drugoplanowych bohaterów.
  • Wątek bardzo ciekawego czarnego charakteru dopracowany w każdym szczególe.
  • Dynamicznie rozwijająca się akcja.
M I N U S Y :
  • Często powtarzające się wątki potrafią nieźle znudzić czytelnika w co niektórych momentach.
  • Momentami irytująco uparta główna bohaterka, którą miota wiele emocji w związku z problemem powrotu do swojego wymiaru.
  • Polecałabym jednak ją dla nieco starszych czytelników, jako, że znajduje się w niej dość sporo wątków erotycznych.


Podsumowując, książkę warto przeczytać. Przenosi nas w nieco magiczny i niebezpieczny świat Szkocji. Zajmuje nam ogrom myśli, przez co czytelnik sam zastanawia się, co główna bohaterka powinna wybrać. Akcja kończy się w ciekawym momencie, co skłania nas do przeczytania kolejnego tomu, gdyż po pierwszym, czuje się ogromny niedosyt. Jednak dobrze zrobić sobie przerwę, by zbyt szybko nas nie znudziła. Wydaje się być perfekcyjną historią na deszczowe, jesienne wieczory, które niestety przed nami, więc obowiązkowo należy się przy tym zaopatrzyć w kubek ciepłej kawy czy herbaty. :)  Gorąco polecam!

Buziaki :*
Adelajna