czwartek, 24 listopada 2016

Królowie przeklęci tom I. Druon, M.


Hej! 
Zapewnę większość z Was już miała okazję słyszeć co nieco na temat tego przepięknego tomiszcza wydanego przez wydawnictwo Otwarte. Jednak uznałam, ze warto podzielić się ze światem również i swoją opinią. 
Zacznijmy więc od początku. Na kartach tej trylogii przenosimy się w czasy XII wiecznej Francji za rządów króla Filipa Pięknego. Przybliżona zostaje nam rodzina królewska, czyli najstarsza córka króla, Izabela, królowa Anglii oraz trzech młodszych synów. Książka tak na prawdę rozpoczyna się od momentu, gdy król Filip, wraz z Papieżem oraz Generałem decydują się na złowieszczy krok skazania ostatnich jakobitów na spalenie na stosie. W tym momencie dzieje się, moim zdaniem kluczowy moment całej tej historii, od którego książka zaczerpnęła swój tytuł, sprowadzenie klątwy przez jednego z jako itów na swoich oprawców. Wkrótce po tym, klątwa ta zaczyna się wypełniać...

Nie będzie to chyba żadnym zdziwieniem, ze musiałam przeczytać tę książkę, gdy dowiedziałam się, ze historia ta została spisana na faktach. To wprowadziło mnie w ten świat średniowiecznych intryg i wciągnęło na tyle mocno, że cały czas myśle o zakupie kolejnego tomu. Przybliżona nam historia wydaje się nam niemalże niewiarygodna, intrygi, jakimi się posługiwano, walka o władzę, do czego byli zdolni posunąć się ludzie, by tylko nie splamić dobrego mienia. Sam George R. R. Matrin uznał, ze to jest prawdziwa gra o tron! I wiecie co? Miał rację. Niemniej jednak, widać momentami inspiracje, które zaczerpnął z powieści Druona, tworząc swoją sagę. 

Trudno mi było powiedzieć, czy identyfikuje się z którymś z bohaterów, czy któregoś polubiłam. Nie byli oni płascy, bo przypominam, ze obracamy się tu wśród władców i uczonych. Mieli łeb na karku i potrafili myśleć, przewidywać i kombinować jak mało kto! 

Podsumowując, książka wywarła na mnie ogromne wrażenie i z pewnością będę chciała przeczytać ją ponownie. Zagłębianie się w historię XII wiecznej Francji sprawiło mi ogromną przyjemność i oderwanie się od rzeczywistości, która na szczęście nie jest aż tak "barwna". Jednak polecałabym ją czytelnikom 16+, ponieważ niektóre momenty w niej przedstawione nie nadają się po prostu dla młodszych odbiorców. 

Moja ocena 9,5/10