pi膮tek, 28 kwietnia 2017

Zostaw mnie Forman, Gayle

WARNING!
This post may contain SPOILERS!

"D艂o艅 oblepiona r贸偶nymi rurkami nagle pow臋drowa艂a 
na zabanda偶owan膮 klatk臋 piersiow膮. 
Poczu艂a serce, kt贸re bi艂o w 艣rodku od zawsze - 
od kiedy by艂a dzieckiem, a nawet wcze艣niej, 
gdy jako p艂贸d 偶y艂a w 艂onie matki, kt贸rej nigdy nie zna艂a. 
Teraz si臋 okaza艂o, 偶e to serce na jaki艣 czas przesta艂o bi膰. 
Maribeth zupe艂nie tego nie rozumia艂a, ale nagle poczu艂a si臋 tak,
 jak gdyby przekroczy艂a jak膮艣 granic臋 - 
i zostawi艂a po drugiej stronie wszystkich i wszystko, 
ca艂e swoje dotychczasowe 偶ycie."



Hej moi kochani!

Dzi艣 porozmawiamy sobie o ksi膮偶ce, kt贸ra sprawi艂a, 偶e przez po艂ow臋 czasu siedzia艂am zirytowana, ale jednocze艣nie zaciekawiona tym, co wydarzy si臋 zaraz. Serdecznie zapraszam!

"Zostaw mnie" przedstawia histori臋 43 letniej Maribeth Klein, dziennikarki mieszkaj膮cej w Nowym Yorku, matki bli藕niak贸w. Wydawa膰 by si臋 mog艂o, 偶e wszystko idzie zgodnie z planem. Praca, m膮偶, dzieci, u艂o偶one 偶ycie, dzie艅 po dniu zaplanowany jak w zegarku. Jednak w pewnym momencie przy okazji wizyty u lekarza, wyznaje, 偶e jest zaniepokojona swoimi objawami. Okazuje si臋, 偶e kobieta przesz艂a zawa艂, praktycznie od razu zostaje przewieziona na sal臋 operacyjn膮, gdzie zajmuje si臋 ni膮 wykwalifikowana opieka medyczna. Jednak po powrocie do domu, nic nie wskazuje na to, 偶e b臋dzie mia艂a 艂atw膮 i przyjemn膮 rekonwalescencj臋... Wszystko zostaje na jej g艂owie, dzieci, m膮偶, zakupy, obiad, dodatkowo jej matka, kt贸ra niekoniecznie pomaga zaj膮c si臋 domem. Maribeth ma do艣膰 i gdy nikt nie widzi, pakuje si臋 i wyje偶d偶a, zostawiaj膮c swoje dotychczasowe 偶ycie ot tak.

I w tym momencie zacz臋艂am si臋 irytowa膰. No jaka matka zostawia swoje dzieci nie zwa偶aj膮c na to, czy zostaj膮 pod odpowiedni膮 opiek膮? Co prawda, maj膮 ojca, ale czy ona nie zdaje sobie sprawy z tego, 偶e Jason te偶 pracuje i musz膮 z czego艣 偶y膰? Wydaje mi si臋, 偶e dojrza艂a osoba tak nie post臋puje. Dodatkowo w czasie swojego pobytu Pittsburghu wdaje si臋 w romans z w艂asnym lekarzem, a na koniec ksi膮偶ki jakby nigdy nic wraca sobie do rodziny, do m臋偶a, dzieci bez 偶adnych konsekwencji. Autorka wykreowa艂a bardzo p艂ytk膮, samolubn膮 posta膰. Rozumiem, nat艂ok obowi膮zk贸w mo偶e przyt艂acza膰, ale chyba mo偶na sobie z tym poradzi膰 w inny spos贸b, ni偶 ucieczka, prawda? 

Inn膮 spraw膮 jest niedoko艅czony w膮tek znalezienia biologicznej matki Maribeth, kt贸ry jak dla mnie powinien zosta膰 rozwini臋ty nieco bardziej, ale widocznie autorka uzna艂a, 偶e nikogo to nie b臋dzie interesowa膰. W momencie, gdy ja zastanawiam si臋, czy matka w ko艅cu chcia艂a mie膰 z ni膮 kontakt, czy nie? No i porzucenie dzieci, mia艂a wyrzuty sumienia, ale czy to nie wystarczy艂o, 偶eby wr贸ci膰 do domu? Musia艂a wydawa膰 oszcz臋dno艣ci i ukrywa膰 si臋 w jakiej艣 klitce? No nie.

Ta ksi膮偶ka tak mnie irytowa艂a, autorka nie doko艅czy艂a tego, co istotne. Skupi艂a si臋 na tym, co mnie tak na prawd臋 nie interesowa艂o, g艂贸wna bohaterka okaza艂a si臋 po prostu pusta i samolubna. Oczywi艣cie po powrocie do domu musia艂o by膰 wszystko pi臋knie, zacz膮膰 si臋 uk艂ada膰, poprawia膰 dawno popsute relacje z przyjaci贸艂k膮. Jak dla mnie totalny bezsens, jednak ksi膮偶ka dobra na zrelaksowanie si臋 i oderwanie od rzeczywisto艣ci. Taki typowy 艣redniaczek.

Moja ocena: 5/10

Brak komentarzy:

Prze艣lij komentarz