piątek, 5 maja 2017

Dziecko Odyna (Tom 1 serii Krucze Pierścienie) Pettersen, Siri

"Ojciec powtarzał, że może żyć bez nóg, 
jeśli jego serce okaże się dość silne. 
I tak też się stało. Czasem było na tyle silne,
że wystarczało dla nich obojga. Aż do czasu,
gdy życie Hirki znalazło się w niebezpieczeństwie.
Dopiero wtedy zabrakło mu sił.
Dopiero wtedy ojciec się poddał, ze względu na nią.
Jego serce znosiło głód, ból, złośliwe plotki i chorobę,
ale nie było dość silne, by znieść Ciemne Cienie.
Hirka przypuszczała, że jej serce też ich nie zniesie."


Cześć!

Dziś porozmawiamy sobie o książce, co do której oczekiwania przerosły treść. Uwielbiam fantastykę i mitologię, zwłaszcza nordycką. Ale ta książka do mnie nie przemówiła tak, jakbym się tego spodziewała. Była po prostu średnia, a szkoda, bo potencjał był ogromny.

"Dziecko Odyna" opowiada historię Hirki, którą to Thorrald znajduje w śniegu podczas jednej z wypraw. Mimo, że zdawał sobie sprawę, że mała jest Zgnilizną, postanawia ją przygarnąć i robi jej ślad oraz dorabia historię, że jej ogon porwały wilki. W momencie, gdy kończy ona 15 lat ma przejść Rytuał, sprawdzający jej moce. Jednak tu zaczynają się schody, gdyż dziewczyna jest ślepa na ziemię... Dowiaduje się straszliwej prawdy od ojca, jednak z początku nie chce przyjąć tego do wiadomości i próbuje znaleźć jakiś sposób, aby tą evnę wyzwolić. Wkrótce, wieść się roznosi i dziewczyna musi uciekać...

No i pojawia się Rime. Rime to syn kapłanki, który nie chce zasiąść w radzie, woli służyć Widzącemu w inny sposób i wkracza w szeregi Ciemnych Cieni. Oczywiści budzi się między nimi uczucie, które mnie tak denerwowało. On wie, kim jest Hirka, że jest zgnilizną i każde zbliżenie może go wiele kosztować. Ale nie... on znajdzie sposób. On jako pierwszy oszuka śmierć i będzie z nią, mimo wszystko. 

Ogólnie, czytają tę książkę, odniosłam wrażenie, że główna bohaterka nie robi nic, oprócz wędrowania z jednego miasta do drugiego. Popada oczywiście w tarapaty, jest młoda, niedoświadczona, Rada się jej boi, chce ją zabić, więzi ją. A do tego ojciec. Ojciec, który, żeby ułatwić jej ucieczkę, postanawia się zabić, nie dając jej przy tym żadnych wskazówek. 15 latka przecież niewiele wie o życiu, mógłby chociaż ją poinstruować, co powinna zrobić, gdzie uciec. A główna bohaterka zostaje po prostu zostawiona sama sobie, zagubiona, głodna, bez środków do życia, musi się chować i uciekać, jakby popełniła jakąś zbrodnię. Ogólnie zarys fabuły jest ciekawy, jednak męczyło mnie czytanie tej książki i do kolejnych części raczej nie wrócę. W pewnym momencie nie wiedziałam już, gdzie znajduje się główna bohaterka, bo tak często się przemieszczała. Również przemiał bohaterów, z początku trudno mi było zorientować się kto jest kim, ale szybko to przyswoiłam. Tak czy siak, polecam tę książkę osobom, które chcą na chwilę oderwać się od rzeczywistości i pobyć trochę w innym, mistycznym świecie pełnym mitów.

Moja ocena: 6,5/10